<<<<<<

  Małgorzta Woszczenko 

 Szlakiem Kazimierza Wielkiego w naszym regionie
 

Zachęcam do wędrowania po najbliższych nam okolicach i przy okazji do odkrywania śladów życia i dzieła jedynego polskiego króla, który zasłużył na miano Wielkiego.  Jest to postać niezwykle barwna i fascynująca, a najlepiej przekonać się o tym łącząc przyjemność podróżowania z pożytkiem zdobywania wiedzy historycznej. Niech ten mini – przewodnik zachęci Was do tego i ułatwi pierwsze kroki szlakiem Króla Kazimierza. Zatem w drogę!

 

Kraków

Miejscem, od którego koniecznie należy zacząć wędrówkę szlakiem króla Kazimierza Wielkiego jest wawelskie wzgórze. Tutaj bowiem znajduje się grób króla, pamiątki po nim oraz budowle wzniesione z jego woli.

 

Katedra, której budowę rozpoczął  Władysław Łokietek w 1320 r  zakończona została przez Kazimierza w 1364r. Wzniesiona została na miejscu zniszczonej katedry z XI w. Jest ona pięknym przykładem architektury gotyckiej. Wchodzi się do niej przez wielkie drzwi z XIV w. obite żelazną blachą i ozdobione gotyckim inicjałem króla Kazimierza.

We wnętrzu koniecznie zobaczyć trzeba grobowiec króla. Znajduje się on  po prawej stronie prezbiterium, na wysokości ołtarza głównego. Gotycki sarkofag przypuszczalnie postawiony przez siostrę króla, Elżbietę Łokietkównę i jej syna Ludwika Węgierskiego wykonany został na Węgrzech z czerwonego marmuru węgierskiego w 1370 r – roku śmierci króla. Koronkowy baldachim z piaskowca wykonano już w Polsce. Król wygląda jakby spał, jego twarz jest pogodna

i spokojna. Raczej mało jest prawdopodobne by wiernie oddawała prawdziwe rysy królewskiej twarzy. Podczas remontu sarkofagu w 1869 r grób został otworzony  i zbadany  przez archeologów. Oprócz szczątków króla były w nim wspaniałe insygnia władzy - piękna o wycięciach w kształcie kwiatów lilii korona zdobiona klejnotami, berło i jabłko. Przy ekshumacji obecny był mistrz Jan Matejko, który wiernie naszkicował wszystkie szczegóły. Niestety nie wykorzystał antropologicznych ustaleń z oględzin czaszki przy namalowaniu portretu króla (część sławnego pocztu), który nie odtwarza prawdziwego wyglądu króla.

Prochy królewskie uroczyście pochowano czyniąc z tego powtórnego pogrzebu patriotyczną manifestację, jakże ważną dla narodowego ducha w czasach zaborów. Otwarcie grobu zainspirowało Stanisława Wyspiańskiego do napisania rapsodu „Kazimierz Wielki” (1900 r) oraz zaprojektowania witraża do katedry.

Wychodząc z katedry warto odwiedzić znajdujące się naprzeciw Muzeum Katedralne gdzie wśród wielu skarbów znajduje się wierna kopia korony, berła i królewskiego jabłka Kazimierza.

 

Skarbiec i zbrojownia to kolejne miejsca związane z królem Kazimierzem. Wchodzimy do nich z arkadowego renesansowego dziedzińca zamkowego. Zwróćmy uwagę na gotyckie mury i sklepienia tych pomieszczeń, gdyż pamiętają one czasy Kazimierza. Są one bowiem pozostałością po gotyckim zamku Kazimierzowskim, z którego do dziś niewiele zostało po renesansowej przebudowie w I połowie XVI w.

 

W czasy Kazimierza przeniesie nas też wystawa Wawel Zaginiony gdzie prezentowane są makiety zabudowy wawelskiej z jego czasów min. model katedry kazimierzowskiej.

 

Schodząc do stóp Wawelu, ku miastu pamiętajmy, że swój wspaniały rozkwit zawdzięcza ono Kazimierzowi, który obdarzył je licznymi przywilejami, a zwłaszcza tzw. wielkim przywilejem nadanym miastu w 1358 r. Król potwierdził nim dotychczasowe uprawnienia, podniósł dochody miejskie i nadał sądom krakowskim prawo sądzenia mieszkańców przedmieść. Nadane przywileje handlowe dawały krakowianom monopolistyczną pozycję w handlu międzynarodowym.

 

Uniwersytet to kolejny przystanek na trasie Kazimierzowskiej. Obecny gmach Collegium Maius na zbiegu ul. Św. Anny i  Jagiellońskiej pochodzi z czasów Jagiellońskich, ale sam uniwersytet powstał przecież z woli Kazimierza w 1364 r. Królestwo Polskie potrzebowało lekarzy i prawników, ludzi wykształconych, którzy wspomagaliby jego rozwój. Światły król rozumiał to i ufundował drugi w tej części Europy uniwersytet. Niestety nie wiemy dokładnie w jakim miejscu.

O swoim fundatorze przypomina jedynie przechowywana przez Muzeum UJ sławna figurka króla

z ok. 1380 r wystawiona w sali zwanej Wspólną (Stuba Communis).

 

Udajmy się w kierunku Rynku spoglądając ku kościołowi Mariackiemu, który obecną formę zyskał w czasach Kazimierza oraz ku Sukiennicom, które król kazał rozbudować nadając im gotycki kształt trzynawowej budowli (108 m długości i 18  m szerokości) i skierujmy się ku ul. Grodzkiej gdzie u jej wylotu do rynku pod numerem 16, po prawej stronie stoi kamienica Wierzynka. Dziś mieści elegancką, stylową restaurację. Według tradycji jest to miejsce słynnej uczty wydanej przez Mikołaja Wierzynka dla gości króla Kazimierza w 1364 r . Oprócz króla był tu sam cesarz

Karol IV, król Węgier Ludwik, siostrzeniec Kazimierza, król z dalekiego Cypru – Piotr

z Lusignano, król Danii - Waldemar, margrabia brandenburski Otto i pięciu innych książąt. Gospodarz obdarował wszystkich gości króla złotą zastawą, na której podano potrawy. Ten zjazd królów dowodzi znaczenia Polski i znaczącej pozycji jej władcy. Król pokazał dostojnym gościom potęgę swej stolicy, a najlepszym przykładem jej zamożności był rajca miejski Wierzynek.

Tuż obok (nr17) wznosi się kamienica Hetmańska – przykład budownictwa miejskiego z tej epoki. Na zworniku gotyckiego sklepienia dojrzymy tam podobiznę króla z II połowy XIV w. 

 

Śladów króla na próżno już szukać w Łobzowie. W kazimierzowskich  czasach było to jednak miejsce często  goszczące monarchę. Tu król miał swoją rezydencję letnią – drewniany zameczek zbudowany w 1357 r. i  tu  przyjeżdżał  na łowy.  W zameczku miała, jak mówią legendy, mieszkać piękna Żydówka Esterka, nałożnica królewska. Według legendy król po śmierci kochanki nad jej grobem kazał usypać kopiec, który jednak  nie zachował się, gdyż na tym miejscu zbudowano w czasach już współczesnych  stadion sportowy „Wawel”. Zameczek natomiast przebudowywany przez następnych królów stał się piękną rezydencją otoczoną pięknym parkiem. Austriacy podupadły pałac przebudowali na koszary, które stoją do dziś.

 

Kazimierz

Miasto Kazimierz pod Krakowem (Casimirus), obecnie jego dzielnica, istnieje dzięki lokacji króla Kazimierza z 1335 r. i nosi jego imię (podobnie jak Kazimierz Dolny). Udajmy się doń od stóp Wawelu, ulicą Stradom lub bulwarem nad Wisłą.

Co krok można tu natrafić na pamiątki z królem związane. Zacznijmy od Placu Wolnica, dawnego rynku miasta Kazimierza. Na ścianie ratusza mieszczącego dziś Muzeum Etnograficzne, od strony placu, wmurowana jest płyta upamiętniająca  zasługi króla dla ludności Żydowskiej. Król przyjął ich do królewskiego miasta Krakowa gdy uciekali przed pogromami z zachodniej Europy, głównie z Hiszpanii. Zapewnił im ochronę i pozwolił osiedlić się w stolicy w okolicach obecnej

ul. Św. Anny. Dał tym samym przykład niespotykanej wtedy tolerancji i szacunku do niosących odmienną religię i kulturę Żydów. Wspomniana tablica przedstawiająca hołd Żydów przed królem pierwotnie znajdowała się od strony ulicy Krakowskiej, ale Niemcy zniszczyli ją na początku okupacji.

Na Kazimierzu Żydzi osiedli później, w XV w. tworząc tu swe silne skupisko, które przetrwało do czasów holocaustu w XX w.

Warto tu wspomnieć żydowski wątek w prywatnym życiu króla. Legenda potwierdzana przez niektórych dziejopisów wspomina romans króla z piękną Żydówką Esterą, która doczekała się nazwy ulicy  na Kazimierzu.

W momencie lokacji Kazimierz był jeszcze miastem przeznaczonym dla chrześcijan i dlatego król ufundował tu dwa kościoły imponujące wielkością i pięknem gotyckiej architektury.

 

Kościół Św. Katarzyny na rogu ulic Augustiańskiej i Skałecznej ufundowany został w 1363 r. przez Kazimierza dla zakonu Augustianów sprowadzonego  z Pragi. Jest on  najciekawszym obok kościoła Mariackiego przykładem sakralnej architektury gotyckiej w Krakowie.

Jest to budowla typu bazylikowego, do której wzniesienia użyto cegły, natomiast detale architektoniczne wykonano z kamienia wapiennego. Jest smukła, o idealnych proporcjach i wysmakowanych zdobieniach.

Kościół  Bożego Ciała ufundował Kazimierz jako główny kościół parafialny na Kazimierzu ok. 1340 r. Dzięki wysokiej, charakterystycznej wieży widoczny jest z wielu miejsc Kazimierza.

Podobnie jak kościół św. Katarzyny zbudowany jest z cegły, a ozdobiony kamieniem wapiennym imponuje niezwykłą wielkością i urodą.

 

Warto przypomnieć, że drugim satelitarnym w stosunku do Krakowa miastem był Kleparz, nazwany przez króla Florencją od istniejącego tam wcześniej kościoła św. Floriana. Lokacja dokonana przez Kazimierza przypadła na rok 1366. Podobnie jak Kazimierz, Kleparz (Clepardia) z czasem stał się częścią wielkiego Krakowa. Natomiast ulubionym miejscem łowów i letniego pobytu króla był nieistniejący dziś pałac w niedalekim Łobzowie, dziś też dzielnicy Krakowa, gdzie ku pamięci króla nadano jego imię jednej z ważniejszych tamtejszych ulic.                  

 

Okolice Krakowa:

Skawina

Miasto jest jednym z wielu, które swe istnienie zawdzięcza Kazimierzowi. Założył je kró1 w

1364 r ,  obdarzył prawami, ufundował tu kościół parafialny, szkołę oraz wybudować kazał mury miejskie oraz nieistniejący już dziś zamek.

Legenda powiada, że w zamku skawińskim zamieszkała jego faworyta – piękna Włoszka Babetta.

Z czasem popadła ona w niełaskę i w zapomnieniu dożyła swych samotnych dni na zamku skawińskim. Lud skawiński do niedawna śpiewał o niej piosenkę: „Umarła Babka w Skawinie, a któż jej główkę zawinie?”  Zamek, podobnie jak miasto zniszczyli Szwedzi podczas „potopu”. Na miejscu ruin zamkowych  patriotyczne Towarzystwo „Sokół” w początkach XX w.  zbudowało swą siedzibę w formie stylizowanego zameczku. Dziś pałacyk mieści Miejskie Centrum Kultury.

O Kazimierzu Wielkim przypomina dziś ulica jego imieniem, ulice jego rywalizujących ze sobą faworyt Estery i Babetty, oraz Dni Skawiny organizowane corocznie w maju na pamiątkę nadania przed wiekami praw miejskich.

 

Lanckorona

To urocze miasteczko położone na południowym zboczu Lanckorońskiej Góry zawdzięcza swe istnienie Kazimierzowi podobnie jak niedaleka Skawina. Król przeprowadził lokację miasta, ufundował kościół p.w. św. Jana Chrzciciela oraz kazał wybudować na szczycie góry zamek. Został on wzniesiony w latach 1336-1366 jako ochrona południowo – zachodnich kresów Królestwa przed wrogo nastawionymi Czechami, posiadającymi wówczas w zależności lennej księstwo zatorskie, oświęcimskie i księstwa śląskie.

Zamek był niewielki, ale ze względu na swe położenie na szczycie stromej góry był trudny do zdobycia. W późniejszych wiekach był on świadkiem wielu ważnych w historii Polski zdarzeń:

  • oporu rokoszan popierających potężnego magnata Mikołaja Zebrzydowskiego zbuntowanego przeciw królowi Zygmuntowi III Wazie  (1606 r. )
  • najazdu Szwedów, którzy zniszczyli Lanckoronę (1655)
  • bohaterskiej obrony konfederatów  barskich, którzy oblegani przez rosyjskie wojska gen. Suworowa zdołali utrzymać obronę (1768 – 1772) i poddali zamek dopiero Austriakom po I rozbiorze w 1772 .

Od tego czasu zamek popadał w ruinę i dziś pozostały tylko fragmenty murów, wieży i bramy.

Do zamku dotrzemy z rynku mijając kościół, który w swojej bryle zachował pierwotne gotyckie założenie z czasów swego Fundatora.   

Będąc na rynku zwróćmy uwagę na piękny widok w kierunku południowym na Beskid Średni oraz na unikatową małomiasteczkową drewnianą zabudowę z ubiegłego stulecia. Można zwiedzić także małe muzeum w rynku.

 

Lanckorona

To znane i atrakcyjne turystycznie miejsce ma ścisły związek z Kazimierzem oraz jego ojcem Władysławem Łokietkiem, który tutaj, jak mówi legenda, ukrywał się w grocie przed czeskimi siepaczami. Tu  w dolinie Prądnika, być może, dojrzewała w Łokietku myśl  by zdobyć Kraków

w 1306 r.  gdzie potem w 1320 r. roku koronował się na króla Polski, torując tym samym drogę do tronu swemu synowi. Kazimierz po latach kazał zbudować tu zamek. Jak mówi legenda nazwał go „Ociec u skały” na cześć swego ojca. Stąd pochodzić ma nazwa Ojców.

 

Szlak warowni jurajskich

Na wyżynie krakowsko – częstochowskiej wznoszą się wśród malowniczych wapiennych skał wspaniałe „orle gniazda” systemu obronnego Królestwa Polskiego. Do istniejących wcześniej zamków: Smoleń, Mirów, Lipowiec, dwór w Morawicy, Tęczyn, Rabsztyn, Ostrężnik, Udórz dobudował król Kazimierz zamki: Ojców, Pieskowa Skała, Bobolice, Olsztyn, Lelów, Krzepice, Ogrodzieniec, Morsko, Wieluń, Będzin.

Choć niektóre starsze zamki nie zostały wybudowane z inicjatywy Kazimierza, to jednak wszystkie już istniejące warownie król unowocześnił, przebudował często  na murowane i dostosował do nowych warunków politycznych tworząc unikatowy system obronny.

Niepołomice

W Niepołomicach obejrzeć można interesujący kościół ufundowany przez króla Kazimierza.

 

Żupy solne w Wieliczce i Bochni

Kopalnie soli – „białego złota”  były źródłem wielkich dochodów królewskich.

Warto je zwiedzić mając świadomość, że dochody z wyrobionych solnych chodników pozostały w tak wielu świetnych dziełach króla budowniczego i gospodarza.

Związki króla z żupami upamiętnia pomnik Kazimierza Wielkiego na Bocheńskim rynku, jedyny jak się zdaje, w Polsce.

 

Kasinka, Lubień, Tenczyn

Są to urocze, sąsiadujące z sobą wioski położone wśród szczytów Beskidu Wyspowego zaledwie godzinę jazdy od Krakowa w kierunku Zakopanego.

Wiąże się z nimi frywolna legenda potwierdzająca kochliwość ostatniego Piasta.

Tłumaczy ona pochodzenie  nazw tych wsi. Podobno król spotkał  w jednej z nich  uroczą dziewczynę o imieniu Katarzyna (Kasinka), w sąsiedniej wsi zakochał się w niej (Lubień), a w kolejnej zrobili razem TEN czyn (Tenczyn).

 

 

<<<<<<